czowgi

czowgi: jestem offline


35 lat, Gdańsk


Moje osiągnięcia

zorientowana


Zdobyte punkty: 393
Lipiec: 0

Moje dzieci
Zosia
8 lat
7 miesięcy

Ostatnie logowanie
19 sierpnia 2012

Mała negocjatorka

Z racji tego, ze nasza łazienka chwilowo jest w rozsypce, chodzimy się myć do pryszniców dostępnych dla gości, więc dla całej rodziny jest to dość spora wyprawa. Bierzemy psa, czasem pójdzie z nami kot (nie wiedzieć, czemu, wchodzi z nami do mokrych łazienek). Do przejścia mamy około 200 m. Wczoraj Zosia do taty: "TATUŚ, WEŹ MNIE NA KONIA" Na to tata: "Ale Zosiu,...

twórczości radosnej ciąg dalszy

 Teraz często zabieram Małą na politechnikę. Zabieram ze sobą zestaw plastyczny, co by dziecko nie rozniosło pracowni. Powstało kilka prac (potem umieszczę zdjęcia): ślimaki, domki, drzewa, kotki, pieski, ale hitem, szczególnie wśród znajomych, jest samolot. Obrazek wygląda tak: po lewej stronie leci samolot, a po prawej jest drzewo. Każdy upatruje tutaj dna politycznego ;)

twórczość radosna w postaci kotka

No i zaczęło się. Przedszkole ma wakacje, więc Zosia siedzi z nami w domu. Trochę mi to utrudnia kończenie doktoratu, bo Mała czasami bywa upierdliwa i daje się we znaki.Czasem uda mi się ją podrzucić do rodziców, ale czasem muszę zabrać na uczelnię. Mamy specjalną teczkę z kolorowankami, kredkami, plasteliną, więc część czasu zajmuje jej tworzenie arcydzieł dla kolegów...

Konferencyjnie

 Weekend upłynął spokojnie,na ile się da. Ja kończę pisać pracę, prezentację na konferencję, mąz dzielnie walczy na bazie, a Zosia bawi się i broi... W czwartek zaszczepiliśmy ją przeciw odkleszczowemu zapaleniu mózgu - siedzimy non stop w lesie, zwierzaki co chwilę przynoszą na futrze stada kleszczy.  Dzisiaj rano pojechałyśmy na konferencję, do Sudomia. Zośka, o...

mała powódź, wielka frajda

 W piątek pojechałam po Zosię Gdy już prawie dojechałam na miejsce, okazało się, że pod ulicą rura z wodą pękła i zrobiła się dziura,a potem powódź. Ulicaz ablokowana, potoki zamiast chodników, jeziora  na parkingach.... Jedyne zadowolone osoby to dzieciaki - szalały w kałuzach...

foto - zwierzaki

 A to nasze zwierzaki w akcji :)

Foto - baza

 Kilka fotek, jak to u nas jest... Ornitologicznie :) Kosy, drozdy, sikory....

Bazowania ciąg dlaszy

 W zasadzie już jesteśmy wyprowadzeni z akademika. Co nie oznacza, że się wprowadziliśmy - jeszcze sporo pracy nas czeka, zanim zamieszkamy na dobre. Na razie mamy urządzoną sypialnię i częściowo bawialnię Zośkko piętrowe - na dole będzie spać, a na górze postawimy jej domek dla lalek i kilka delikatniejszych zabawek. Miejsca mamy mało, więc każdy metr się liczy, a tam...

A ja mam psa, dużego psa :)

 Od piątku jesteśmy w posiadaniu (nie lubię tego określenia) psa. Nazywa ssę Thor i  na nasze szczęście, olewa kota Majora. Szkoda, że kot Major nie olewa Thora....

Mamo, daj mi loda!

 Dzisiaj Zosia poprosiła mnie o loda. Ale nie takiego zwykłego, ale takiego od Domisiów. Na moje pytanie, o co chodzi, jaki lód, jakie Domisie, odpowiedziała: "TAKIE LODY, JAKIE JADŁAM U BABCI, TAKIE GLAJ DOMISIU". Dopiero, gdy zaczęłam dopytywać, domyśliłam się, że chodzi o lody o smaku tiramisu (my nazywamy je "tyraj misiu").